"Nie będę rozmawiać z prostakiem. Po prostu debilem". Awantura w telewizyjnym studiu

Dodano:
Były poseł, działacz Konfederacji Dobromir Sośnierz Źródło: PAP / Paweł Supernak
Do ostrej wymiany zdań doszło między Dobromirem Sośnierzem a Sebastianem Kaletą. Politycy nie szczędzili sobie mocnych słów.

Politycy pokłócili się o wczorajsze wydarzenia przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Po złożeniu "ślubowania" w Sejmie Maciej Berek wraz z pozostałymi osobami wybranymi do TK przez obecną większość parlamentarną udał się do siedziby instytucji. Na miejscu napotkali protestujących, wśród których byli m.in. Robert Bąkiewicz i Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny Telewizji Republika. Doszło także do konfrontacji z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim.

Sośnierz stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość "zdemolowało" państwo, a obecne działania to tylko "obrona własnych interesów".

– Przez osiem lat nielegalnie działaliście na wielu obszarach. Dewastowaliście wtedy państwo, teraz dewastujecie je na ulicach – stwierdził polityk Konfederacji.

– Nie natrzęsiesz pan. Ile pan tą kitką natrzęsiesz łupieżu – odpowiedział Kaleta, na co poseł odparł, aby polityk PiS "odczepił się" od fryzury.

– Nie odczepię się, to jest po prostu głupota. Mam alergię na ludzi… – odparł polityk PiS, ale nie dokończył zdania, ponieważ Sośnierz wstał i zaczął opuszczać studio.

– Nie będę rozmawiać z prostakiem. Po prostu debilem – rzucił w stronę Kalety.

– Jesteś pan prymitywnym człowiekiem – odpowiedział mu poseł PiS.

– Poczekaj tam pan na mnie za drzwiami, to pokażę panu debila. Ty łobuzie jeden – odrzekł Sośnierz.

Przepychanki przed TK

Pod Trybunał została wysłana policja i doszło do starć z protestującymi ludźmi. Część manifestantów ucierpiała – wszystko transmitowała Telewizja Republika. Ostatecznie funkcjonariusze odblokowali wjazd na teren instytucji. Następnie Berek i pozostali sędziowie, którzy wcześniej złożyli "ślubowanie" zostali wwiezieni na teren Trybunału Konstytucyjnego.

Policja podkreśla, że wiadomości prezentowane przez niektóre z redakcji informacyjnych, dotyczące sytuacji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, "mogą wprowadzać odbiorców w błąd i zniekształcać obraz rzeczywistego przebiegu wydarzeń".

W oświadczeniu zapewniono, że funkcjonariusze, który pojawili się na miejscu, nie prowadzili żadnych działań wymierzonych w Trybunał Konstytucyjny ani w jego niezależność.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...